Komentarze Radia Gdańsk

Prowadzi: 

09:10

wtorek,

16 maja 2017

"To jest patologia, nie bójmy się tego słowa". Komentatorzy o pobiciu gimnazjalistki na Chełmie w Gdańsku

Skomentowano głośną sprawę pobicia nastolatki w gimnazjum na gdańskim Chełmie i inne zjawiska jakie obnażyło to dramatyczne zdarzenie. Sprawę omawiali Maciej Kosycarz z Agencji KFP, blogerka Małgorzata Puternicka, Michał Sielski z portalu trójmiasto.pl i Małgorzata Tarasiewicz reprezentująca organizację "Mieszkańcy dla Sopotu".

Na łamach strony radiogdansk.pl ukazał się wywiad z mamą jednej z dziewczynek, które brutalnie pobiły gimnazjalistkę. Komentatorów bulwersuje fakt, że w rozmowie z dziennikarzem matka ujawnia, że pobita dziewczynka publikowała w internecie zdjęcia pornograficzne z twarzą matki oprawczyni. - To niedopuszczalny sposób obrony córki. Jeśli takie rzeczy miały miejsce, to natychmiast sprawa powinna trafić do prokuratora, na policję lub do dyrektora szkoły. Trzeba było jakkolwiek tę sprawę nagłośnić, ale nie usprawiedliwiać tym makabrycznego bicia - mówi Małgorzata Puternicka.

"NIEKTÓRE RZECZY WYNOSI SIĘ Z DOMU"

Kopnięcia w twarz, ciosy zadawane z wprawą - filmy ukazujące to zdarzenie są niesamowicie brutalne. - Kolejne filmy pokazują, jak te same dziewczynki biją i poniżają inne koleżanki. Każą klękać, całować po rękach. Wczoraj widziałem filmik, na którym jedna z mam wychodząc z komisariatu, odwraca się i pokazuje wymownie środkowy palec... Wychowanie dzieci jest trudną sprawą i są rodzice, którzy się bardzo starają, ale nie zawsze im to wychodzi. Nie zawsze szkoła jest w stanie zapewnić opiekę, często wynosi się niektóre rzeczy z domu - podkreśla Maciej Kosycarz.

RODZICE, CZY ZNACIE SWOJE DZIECI?

Dla Małgorzaty Tarasiewicz szczególnie bulwersujące jest zachowanie pozostałych uczniów. - Osoby, które nagrywały zajście, zachęcały te dziewczynki do dalszego bicia, potem umieszczały to w sieci z komentarzami. Wystarczy poczytać te opisy w sieci. To też jest bulwersujące. To nie są dziewczynki odizolowane od całej społeczności, która jest idealna i teraz je potępia, tylko wręcz odwrotnie. One są częścią tej społeczności, która je zachęcała i nagradzała tego rodzaju zachowanie - mówi Tarasiewicz.

Nawet komentarze w sieci potępiające zachowanie gimnazjalistek są napisane językiem wulgarnym. Dlaczego rodzice nie kontrolują wpisów swoich dzieci na portalach typu Facebook?

- Ojciec jednej z dziewczynek mówi: "Nie mam problemów wychowawczych ze swoją córką". To on powinien przede wszystkim zostać objęty jakąś opieką. To jest patologia, nie bójmy się tego słowa i nazywajmy rzeczy po imieniu - podsumowuje Michał Sielski.


hb