Komentarze Radia Gdańsk

Prowadzi: 

09:05

piątek,

03 marca 2017

Prezes SN powołana niezgodnie z prawem? "Przyczynek do sporu", "smutna dyskusja" czy "rzecz nieistotna dla obywatela"?

Grupa 50 parlamentarzystów PiS wystąpiła do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie przepisów, na podstawie których prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf została powołana na funkcję I prezesa SN. Ich zdaniem poważne wątpliwości budzi procedura wyboru kandydatów na I prezesa SN przez Zgromadzenie Ogólne sędziów SN, a także sam akt przedstawienia kandydatów prezydentowi.

Na ten temat rozmawiali goście Komentarzy w Radiu Gdańsk: Roman Daszczyński - gdansk.pl, Jacek Rybicki - publicysta i związkowiec, Jan Błaszkowski - Fakty TVN. Prowadziła Agnieszka Michajłow.

PRZYCZYNEK DO SPORU

- Od początku sporu o trybunał były to debaty o takich różnych przyczynkach - mówił Jacek Rybicki. - Tutaj też znalazł się taki przyczynek - nie było uchwały, która sankcjonowała głosowanie nad wyborem pani profesor na Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Grupa posłów zwróciła się z zapytaniem czy jest to zgodne czy nie. Według niektórych wystarczył sam akt głosowania, według innych nie. Jedni uważają, że demokracja jest wtedy, kiedy nasz jest trybunał i sąd, a kiedy jest ich - to już jest antydemokracja.

"SŁUCHAM DYSKUSJI ZE SMUTKIEM"

Roman Daszczyński mówił, że słucha dyskusji ze smutkiem. - Widzę, że są to dyskusje ludzi, którzy widzą pojedyncze drzewa, a nie widzą lasu. Chodzi nie o bałagan prawny, nie o poziom środowiska sędziowskiego, bo w Polsce jest 10, 5 tysiąca sędziów i zawsze się znajdzie ktoś, kto nie reprezentuje wystarczająco dobrego poziomu i merytorycznego i moralnego. Ale to są pojedyncze przypadki i nie można na ich podstawie dezawuować całego środowiska sędziowskiego. Otóż chodzi o to, że burzony jest gmach państwa demokratycznego w rozumieniu zachodnim - powiedział.

OBYWATEL NIE ROZUMIE

Jan Błaszkowski stwierdził, że nie jest tak źle. Jego zdaniem jest po prostu "nijak". - Pytanie, co z niego wyniknie. Nic - dla przeciętnego obywatela. PiS udało się nadać jako temat sporu rzecz, która kompletnie nie interesuje przeciętnego obywatela. Udało się sprowokować opozycję do tego, żeby w tej chwili młócić się cepami o Panią Prezes Sądu Najwyższego, a przeciętny obywatel na to patrzy, nie rozumie, nie wie co z tego wynika. Jeżeli ma jakiś uczucia to takiego Schadenfreude - "dobrze jej tak". Dlatego że niestety w Polsce sądy mają fatalną opinię i to sami sędziowie, jak o sobie mówią - kasta najwyższa - solidnie każdego dnia na to pracują - mówił dziennikarz.

PAP/mar