Jak działa świat

Prowadzi: 

15:05

sobota,

25 marca 2017

Zamach w Londynie. "Samochód ciężarowy to nowa broń islamizmu"

- Terroryści sięgają po zaskakujące metody, których nie da się przewidzieć. Samochód ciężarowy to nowa broń islamizmu - mówił w audycji Jak działa świat Grzegorz Drymer, długoletni korespondent w Wielkiej Brytanii.

W środowym ataku w Londynie zginęły 4 osoby, a około 50 osób zostało rannych. Napastnik staranował samochodem pieszych na Moście Westminsterskim. Potem wjechał autem w balustrady odgradzające budynek niższej izby parlamentu, wysiadł i zaatakował nożem policjantów. Ci zaczęli do niego strzelać. O ataku z Grzegorzem Drymerem rozmawiał Wojciech Suleciński.

Z DOBREGO DOMU

Zamachowca wychowywał się w zdrowiu i szczęściu, w rodzinie z klasy średniej. Potem nagle stał się terrorystą. Jak to możliwe? - pytał prowadzący audycję.

- Był Anglikiem, urodził się pod Londynem. Ojciec jest nieznany, ale matka rzeczywiście mieściła się w klasie średniej. Zamachowiec chodził do dobrej szkoły, miał jeszcze dwóch braci. Potem coraz bardziej staczał się w przestępczość, dwa razy siedział w więzieniu. I prawdopodobnie - co jest typową drogą - w tym więzieniu przyjął islam. Sporo islamistów wywodzi się ze środowisk więziennych. Niekoniecznie są urodzeni w wierze, często dopiero potem przyjmują tę religię. Kent Khalid Masud był dwukrotnie w Arabii Saudyjskiej, nie do końca wiadomo po co. Policja przypuszcza, że to wszystko przyczyniło się do radykalizacji - tłumaczył gość Radia Gdańsk.

NOWA BROŃ ISLAMIZMU

Grzegorz Drymer zwrócił także uwagę, że bardziej niebezpieczny od ataku na moście jest późniejszy atak na budynek niższej izby parlamentu. - To nie jest zaskoczenie, że zamachowiec wjechał w przychodniów. To może zdarzyć się wszędzie. Samochód ciężarowy to nowa broń islamizmu. Gorsza jest dalsza część ataku. Jak człowiek może rzucić się z nożem na najstarszy parlament świata? Przecież to się stało. Terroryści sięgają po zaskakujące metody, których nie da się przewidzieć - mówił korespondent.

mich