Gdynia Głowna Osobista

Prowadzi: 

11:05

piątek,

10 marca 2017

Rowerami pokonali Amazonkę. I spieszyli się do Gdyni

Rowerami przemierzyli Amazonkę jako jedyni na świecie. Po zakończeniu wyprawy przyjechali do Gdyni, gdzie odebrali nagrodę Kolosa. Po roku wracają na Wybrzeże z książką "Rowerem po Amazonce", w której opisują podróż. Dawid Andres i Hubert Kisiński w rozmowie z Piotrem Jaconiem wspominali wyprawę.

Dlaczego wybrali Amazonkę? - Chciałem zacząć nowe życie i Amazonka mi je dała - mówi Hubert Kisiński. - Poczułem to, gdy wróciłem do domu. Amazonka to nie jest zwykła rzeka, ona uczy życia, zmienia ludzi i nastawienie do życia - dodaje.

- Indianie mówią, że kto pokocha Amazonkę, temu ona się odpłaci. Myślę, że ona cały czas nam się odpłaca - tłumaczy Dawid Andres. - Na Amazonce zbliżyliśmy się do siebie. Jesteśmy przyjaciółmi. Mamy swój język, którego inni nie rozumieją.

PRZEJŚCIE Z ZIMNA DO TROPIKU

Wyprawa zmieniła obu podróżników. - Lubię podróżować. Zwiedziłem kawał świata, ale gdy pojechałem na Amazonkę, to inne podróże już mnie tak nie kręcą. To musi być coś ekstremalnego. Planujemy z Hubertem kolejną wielką wyprawę i gdy powiedziałem o tym żonie, to mieliśmy ciche dni przez dwa tygodnie - mówi Dawid Andres.

Co najbardziej zszokowało podczas podróży? - Lasy tropikalne, które można jeszcze spotkać. Widok dżungli, gdy zjeżdżaliśmy z wysokości 4000 metrów do poziomu rzeki na wysokości 400 metrów, był najpiękniejszym widokiem, jaki widziałem w życiu. Przejście z zimna do tropiku, gdzie jest cudownie. To był najlepszy moment tej wyprawy - opowiada Hubert Kisiński.

mro