Co za Historia

Prowadzi: 

11:05

środa,

29 marca 2017

Jak rozpoczęła się Akcja "Wisła"? "Śmierć jednego generała była doskonałym pretekstem"

Rocznica śmierci generała Karola Świerczewskiego, która przypadła na 28 marca, to pretekst do rozmowy o Akcji "Wisła" z 1947 roku. Generał zmarł po tym, jak kolumna, w której jechał, wpadła wpadła w zasadzkę członków sotni "Chrina" i "Stacha" UPA.

- To genialny pretekst, wszystko stało się w momencie doskonałym dla władz komunistycznych - mówił w audycji Co za historia Igor Hałagida, historyk Uniwersytetu Gdańskiego oraz IPN. Program poprowadził Wojciech Suleciński.

- Sama Akcja "Wisła", a raczej przesiedlenie, które później tak nazwano, było przygotowane od 1946 roku. Sama obecność generała Świerczewskiego w Bieszczadach była związana z inspekcją. A jego sama śmierć była zupełnie przypadkowa. Oddziały armii powstańczej czatowały na tamtych terenach już od kilku dni - mówił gość audycji.

Śmierć generała Świerczewskiego została przez władze wykorzystana jako usprawiedliwienie ok. 140 tysięcy Ukraińców, co później określono mianem Akcji lub Operacji "Wisła". - Ukraińska Powstańcza Armia dla władz komunistycznych nie była głównym problemem. Ani militarnym, ani politycznym. Gdyby tak było, ówczesne władze mogłyby się spokojnie z nim poradzić bez wysiedlania ludności. Wystarczyłoby wysłać wojsko, ale ono było potrzebne do "zabezpieczenia" referendum oraz wyborów oraz rozprawienia się z niepodległościowym podziemiem Polski - tłumaczył historyk.

mili