Bądź zdrów

Prowadzi: 

11:05

czwartek,

23 lutego 2017

Lekarz obala mity o żylakach: "Można uprawiać sport, biegać na obcasach i zakładać nogę na nogę"

Żylaki nie są chorobą ekspedientek, czy fryzjerów. Mając je można chodzić na wysokich obcasach i zakładać nogę na nogę. Mitem jest też, że można się ich nabawić poprzez długotrwałe stanie, czy siedzący tryb życia. Gościem Joanny Matuszewskiej w audycji "Bądź Zdrów" był doktor Piotr Rumianowski, chirurg naczyniowy ze szpitala im. Mikołaja Kopernika w Gdańsku.

Lekarz mówił, że żylaki to choroba, którą się dziedziczy. - Niestety nie wiemy, które geny decydują o tym, że choroba się pojawia. Może się pojawić niezależnie od tego, jak będziemy się zachowywać, jaką będziemy mieli pracę, tuszę, płeć, czy też ile razy będziemy w ciąży.

Doktor Piotr Rumianowski przekonywał, że to nie tryb naszego życia decyduje o tym, czy będziemy chorować, czy nie. - Sposób w jaki żyjemy, może tylko mieć znaczenie, jak objawi się choroba i z jakim nasileniem będzie przebiegać - mówił gość Radia Gdańsk.

CO 5 OSOBA MA ŻYLAKI

Według statystyk na żylaki cierpi 20 procent ludzi, częściej kobiety. Występują one zwłaszcza u ciężarnych, bo ma je około 30 procent przyszłych mam. - Ale także w tym przypadku są to panie, które chorobę odziedziczyły i ciąża, zmiany hormonalne doprowadziły do jej ujawnienia się - mówił gość Radia Gdańsk.

SPORT NIE SZKODZI

W audycji chirurg naczyniowy obalał mity związane z żylakami, m.in ten dotyczący zakazu uprawiania sportu. - Jest to możliwe, a wręcz wskazane przy żylakach. Można uprawiać wszystkie sporty, łącznie ze sportami ekstremalnymi. Pamiętam z przekazów telewizyjnych łydki kolarzy Tour de France. Co trzeci miał żylaki. Z powodu uprawiania sportu, czy wysiłku fizycznego nie powstaną nowe żylaki - mówił lekarz.

rumianowski piotr chirurg naczyniowy 12W czasie audycji gość odpowiadał na pytania słuchaczy. Fot. Piotr Puchalski

Tłumaczył też co jest istotą choroby żylakowej. - W poszerzonych żyłach, które mają zniszczone zastawki krew stoi. Natomiast kiedy się ruszamy, to zastój w żyłach likwidujemy. To samo dzieje się, kiedy nosimy specjalne skarpety, albo pończochy - wyjaśniał dr Piotr Rumianowski. W audycji mówił też o różnych metodach operacyjnego i nieoperacyjnego leczenia żylaków.

Joanna Matuszewska
Napisz do autorki: j.matuszewska@radiogdansk.pl